To fantasy pełne wilkołaków, wilkarów i utopców osadzone w dolinie odciętej od cywilizacji.
Kiedy księżycowej pełni pewien rycerz znajduje utopca, a chwilę później stworzenie to ożywa i ratuje rycerzowi życie w starciu z wilkołakami, między postaciami coś się zaczyna. W osadzie stara wiedźma Olcha sprawia, że znajdują tu schronienie nie tylko obcy rycerz, ale i utopiec. Nieśmiały, nieco z początku smutny i pełen niepewności wątek romantyczny nabiera rumieńców, kiedy utopiec uświadamia sobie, że nie zakochał się w córce Sławy Dziewannie, ale w… nim, w tym, którego uważał za przyjaciela. 🏳️🌈
Musiałam zaakceptować ich mało słowiańskie imiona Sol i Dioris. Bo inspiracje tych postaci sięgają 30 lat wstecz, czasów, gdy miałam 16 lat. Musiałam dorobić do tych imion historię. Musiałam porządnie okrzepnąć w chęci wprowadzenia do chyba mojej najchwytliwszej powieści wątku gejowskiego. Ale teraz jestem pewna, że warto było. Zapraszam, poznajcie ich uroczą historię. Poznajcie też tytułową Olchę – jak głosi zwiastun – wiedźmę z mokradeł, którą omija się z daleka, chyba, że w dolinę wracają istoty tak stare, że tylko ona może je pamiętać i tak groźne, że tylko jej mogłyby się ulęknąć.
„Olcha…” i „Baśń…/Książę…” to powieści, które można czytać w dowolnej kolejności.


Opinie
Na razie nie ma opinii o produkcie.